RSS

Jałta x2

29 Maj

Tak się jakoś poskładało, że w Jałcie ląduję dwukrotnie. Raz z Karoliną i Michałem, raz na umówioną kawę z Anią i J. Cóż, kawa w Jałcie na bogato, jak szlachta się bawi, to wiadomo jak to się kończy…

Pierwsza moja wizyta tutaj, to jakieś nieporozumienie. Trafiam na plastikową tandetę na promenadzie rodem z nadbałtyckiego Sopotu. Balony, strzałki, rzutki, gry, symulatory i cała reszta tandetnego badziewie. Gdzież ja trafiłem? Plaże kamieniste, okupowane przez chmary grubych bab rodem z sojuza. Widziałem nawet jedną takową babuszkę w kostiumie ze zwiezdą, ale jakoś darowałem sobie zdjęcie. Chociaż teraz żałuję, Morynarz i ska mieliby ubaw 🙂

Zatem ta pierwsza Jałta mnie odrzuciła. Z obowiązkowych rzeczy oczywiście pomnik Lenina, który jest w każdej mieścinie i na które to już pomniki nie mogę patrzeć. Dumnie patrzy w lewo wprost na symbol tudzież wręcz opokę kapitalizmu – żółtą emkę wujka McD. Jakie to wszystko przewrotne, prawda? Według szczegółowych rozpisek znaleźliśmy również bar mleczny (Jeszcze raz dla poszukujących. Stajemy 15m za pomnikiem Lenina. Odwracamy się w stronę pomnika. Widzimy jego plecy. Wtedy po naszej lewej stronie jakieś 20m od nas jest bar mleczny. Znajduje się w kamienicy, obecnie zasłonięty pawilonami które trzeba obejść) i… to wszystko.Bar Mleczny - Jałta

Jałta - byłem i to wszystko

Jałta deptak

Jałta port

Jałta bulwar

Zupełnie inną Jałtę zobaczyłem przy drugiej wizycie. Wszechobecna tandeta zeszła na drugi plan i po umówionej kawie z Anią i J. ruszyliśmy ot przed siebie bez celu. Po małej tułaczce po jakimś parku, sklepie itp. znaleźliśmy swoje miejsce – mały murek przy jakimś molo z zamkniętą jeszcze restauracją. Popołudniowe słońce grzeje plecy, nogi zwisają z betonowego brzegu nad wodę. Z jednej strony plecak, z drugiej rodacy mieszkający w Sewastopolu (swoją drogą ależ oni mnie rozpijają 😀 ) W tle gra trąbka. Fale biją o brzeg. Jedna z przyjemniejszych chwil w czasie obecnej eskapady… I kto by się spodziewał, że to będzie w Jałcie? Po jakimś czasie trąbka zostaje zastąpiona przez saksofon a my rozmawiamy sobie o podróżach z plecakiem i różnych przygodach. Chyba ze trzy godziny przyszło nam się tak zapomnieć. Do tego jeszcze pamiątkowe zdjęcie. Będzie co wspominać..

.Do Jałty stopem

widok z naszego jałtańskiego murka

Nocleg oczywiście pod namiotem. Miała być Madessa, ale wróciłem na jedno ze wzgórz otaczających Jałtę. Spokojna, ciepła krymska noc, i znowu o 5 pora ruszać w drogę… 😉

przed wschodem słońca - Jałta

Jałta po wschodzie słońca

poranny połów na Morzu Czarnym

Wybory za pasem, kampania ruszyła

CCCP

O godzinie 11.15 ruszam przed siebie trolejką zobaczymy co przyniosą kolejne dni.

Trolejkowa pętla - zajawkowiczom by się podobała

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 29 Maj 2013 w Podróż, Ukraina

 

Tagi: , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: