RSS

podróż z Gabrielem cz. I

09 Czer

Od 04.06 do 08.06 podróżuje z Gabrielem jego vanem. Docelowo docieramy do Stambułu, który wita nas przepiękną, słoneczną pogodą. Jakże odmienną od tej, którą żegnała nas Bułgaria. Nie widzę wielkiego sensu opisywania naszej wspólnej podróży, ale kilka podpisanych zdjęć wrzucam poniżej. Mam nadzieję, że kogoś zainteresują, a może ktoś pożałuje, że na takową podróż się nie zdecydował…? 😉

Zapraszam do oglądania zdjęć.

...i niestety brudnymi plażami

dobra kawa na śniadanie

bułgarskie 'dzikie' wybrzeże

droga prowadzi niemal samym wybrzeżem

widoki, widoki, widoki

aleja Ewropa

troszeczkę szutrami

nocleg nad urwiskiem

zrzutkowa kolacja

przed granicą z Turcją

burze w europejskiej części Turcji

w Turcji nie zawsze świeci słońce :-)

kolejna przerwa na kawę

co powiecie na taki nocleg?

a tak sobie dzisiaj spałem...

woda jest niesamowicie czysta

...i widok z drugiej strony.

Turcja przywitała nas ładną pogodą...

...pięknymi lagunami...

...i niestety brudnymi plażami

fot. Gabriel

fot. T

Reklamy
 
3 Komentarze

Opublikował/a w dniu 9 czerwca 2013 w Bułgarnia, Podróż

 

Tagi: , , , ,

3 responses to “podróż z Gabrielem cz. I

  1. Ciunek

    10 czerwca 2013 at 01:05

    Fajne fotki. Ja czytam codziennie bloga i żałuję, że nie mogę jechać, może gdyby to były wakacje, ale tak to niestety za dużo obowiązków, ale bardzo popieram i zazdroszczę 🙂 Pozdro! 🙂

     
    • T.

      10 czerwca 2013 at 08:56

      pogadamy jak zamiast wakacjami zaczniesz operować słowem ‚urlop’. Wtedy dopiero nie będzie czasu 😀
      Fajnie Ciunuś, że zaglądasz, zapraszam częściej i również pozdrawiam z głębokiej Turcji!

       
  2. Liliana Arkuszewska

    11 czerwca 2013 at 20:24

    wiesz, kiedy oglądałam te fotki, to przypomniałam sobie Twoje wycieczki w góry w zeszłym roku, czy dwa lata temu. Prawie każde z deszczem, mokry namiot, mokre ubrania i ciemne chmury. Nieba na nich nie było. Podziwiałam cię za determinacje, gdy krok po kroku systematycznie wspianałeś się i zdobywałeś góry.
    A tu zoacz! W końcu przyszedł czas na błękitne niebo, szafirową pękną wodę i bajkowe widoki. Cieszy mnie to. Super zdjęcia, wprowadzają w zadumę.
    To lubię.
    Ściskam serdecznie
    Liliana
    http://owocdecyzji.com/

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: