RSS

podróż z Gabrielem cz. II

10 Czer

Druga porcja zdjęć z ostatniego tygodnia. Podobnie jak we wczorajszym wpisie, tak i w dzisiejszym wrzucam zdjęcia nieco pomieszane, ale nie mam zbytnio czasu na ich katalogowanie w chwili obecnej – przyjdzie zima, będzie na to mnóstwo czasu. Tymczasem proponuję dzisiaj fotograficzne podsumowanie dalszej części naszej podróży przez granicę bułgarsko-turecką dalej wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego aż do Stambułu…

Opisów długich tworzył nie będę, bo i tak sprowadzi się wszystko znów do jednego. Kto ma zrozumieć co dane nam było przeżyć, ten zrozumie patrząc na zdjęcia. Temu, kto tego nie jest w stanie pojąć, nie pomogą zaś żadne opisy czy opowieści.

A towarzyszyła nam w większości przypadków głucha cisza…

wieczorna herbatka przed snem

i ognicho

na czołowe z nami wyszedł wściekły żółw ;-)

miała być zupa żółwiowa, ale mama uczyłą pomagać słabszym...

bułgarską krajówkę musieliśmy pokonywać lewą stroną z racji na dziury

w Turcji zaskoczenie - krowy na drogach...

...bez pasterzy za to z psami :-|

wieczór na tureckim wybrzeżu

T prowadzi na miejsce noclegu :-)

i jaskinia czyli coś dla grotołazów

na autostradzie w Stambule można kupić wszystko... ładowarki, obważanki

...kwiaty :-D

ciężka jest praca na autostradzie...

...ale z tego wyrośnie solidna klasa średnia ;-)

Szczęśliwie docieramy do Stambułu, który w ostatnich dniach jest miejscem dosyć ostrych starć między siłami rządowymi a opozycją. Auto pozostaje w nowej części miasta a my po 7km marszu i przeprawie promowej lądujemy w jego starej części, wśród kawiarenek, knajpek i ulicznych sprzedawców arbuzów… cdn.

fot. Gabriel
fot. T

Reklamy
 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu 10 czerwca 2013 w Bułgarnia, Podróż, Turcja

 

Tagi: , , , , , ,

2 responses to “podróż z Gabrielem cz. II

  1. Liliana Arkuszewska

    11 czerwca 2013 at 20:17

    A tutaj wpadłeś na mój szlak. Przed laty zajechałam do Istambułu. Tam spędziłam kilka dni, po raz pierwszy widziałam prawdziwą egzotykę. Miasto pełne tłumów, wszystko tylko nie cisza.
    ???
    Na pewno warte zobaczenia. Wielu zmienia perspektywę spojrzenia.
    Mam trochę nostalgiczne uczucie.
    Pozdrawiam ciepło
    Liliana
    http://owocdecyzji.com/

     
    • T.

      14 czerwca 2013 at 07:29

      Warte zobaczenia, warte powrotu. Tak jak Lilu napisałaś na kilka dni, raczej nie na dłużej 😉

       

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: