RSS

T sprawdza dla Was: Morela Armenią stoi!

08 Lip

Od pierwszego dnia kiedy to przyjechałem do Erewania nie opuszczają mnie nawet na krok. Kiedy kończy się jedna siatka, zaraz od Hamleta otrzymuję następną, z której aż wysypują się przepyszne, słodkie morele…

Sprzedawców na przydrożnych straganach można spotkać w całej niemal Armenii. Ludzie wypychają nimi swoje stare Łady i jadą do sojuza, aby komuś tam zrobić prezent, czasem sprzedać, a czasem zwyczajnie ususzyć.

Morele

Fenomen tutejszych apricotów nie jest szerzej nikomu chyba znany. Będąc jednak w Armenii każdy się nimi zajada, ponieważ są słodkie i bardzo orzeźwiające. Kiedy idziesz ulicą, łapiesz stopa czy jedziesz zwyczajną starą i zdezelowaną marszrutką, ludzie częstują cię nimi zawsze.
Sam nie wiem jaka może być dokładna liczba skonsumowanych przeze mnie owoców, ale myślę że tonażowo liczba waha się w granicach 35kg. Całkiem przyzwoity wynik jak na dwa tygodnie pobytu w Armenii.

Zatem przyznaję się, uzależniłem się od moreli. Dochodzi również do skrajnych sytuacji, kiedy nie posiadając więcej owoców w goscinicy kupuję je kilogramami. Po prostu nie potrafię się powstrzymać…

Liczę po cichu, że mój wyjazd z Armenii przyczyni się do pewnych zmian dietetycznych, jednakże nie mam co do tego pewności.

Cóż. Armenia apricot’em stoi.

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 8 lipca 2013 w Armenia, Podróż

 

Tagi: , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: