RSS

Grudniowa wizyta w naszych szkołach

25 Gru

Ogłaszam wszem i wobec, tak tym, którzy już o tym słyszeli, jak i tym, dla których będzie to nowina, że po raz kolejny udało nam się zorganizować ‚coś’ z niczego 🙂 Dojechaliśmy z naszą Akcją szczęśliwie do celu i kolejny raz muszę napisać, że spisaliście się przednio. W przedświątecznej gorączce znalazło się mnóstwo osób, które znalazły czas i chęci aby dorzucić od siebie malutką cegiełkę. Efekt oczywiście za chwilkę zobaczycie poniżej, jednak mnie najbardziej buduje fakt, że nasze Akcje rozrastają się i pomoc naszym rodakom płynie coraz szerszym strumieniem. I za to właśnie Wasze serce, które pokazujecie, z tego miejsce bardzo serdecznie dziękuję.
Poniżej zapraszam do naszej relacji z grudniowej eskapady.

Jak to mamy w zwyczaju odbieramy różności od spóźnialskich aż do piątku, do późnych godzin wieczornych. Po nocy ostatnie zakupy i ruszamy w drogę. Bus wylatuje odrobinę wcześniej, osobówka rusza jako druga, a spotkamy się dopiero na miejscu, w pierwszej z naszych szkół.

Wycieczka samochodowa skoro świt melduje się w Wilnie, gdzie odwiedzamy cmentarz na Rossie, i obowiązkowo mauzoleum Marszałka. Tym razem odwiedziny bez niepotrzebnych przygód i jedziemy do szkół, gdzie mamy spotkać się z ekipą ‚busiarzy’

img_2187

Dyrekcja i grono pedagogiczne przyjmują nas jak zawsze niezwykle gościnnie. Po długiej nocnej trasie czeka na nas śniadanie i pyszna kawa, która od razu stawia na nogi. Aż się chce zabierać za rozładunek. A co ze sobą przywozimy? Tym razem przeważają u nas środki czystości dla naszych szkół, ale z myślą o dzieciach przywieźliśmy też herbaty, książki do bibliotek i mnóstwo ciepłych ubrań na zimę. Także zaraz po przyjeździe szybki rozładunek, podział chemii na 4 części, ponowne załadowanie busa i chwila na zasłużony odpoczynek.

dsc_0013

img_2202

img_2197
img_2199
img_2200
img_2203

Wraz z kibicami Legii Warszawa podzieliliśmy się pracą, jaką podjęliśmy się wykonywać już kilka lat temu. Legia przyjeżdża z przygotowanymi dla polskich rodzin paczkami żywnościowymi na Święta, my opiekujemy się szkołami. Nasze plany zazębiły się o siebie, czego efektem było wspólne spotkanie w pierwszej ze szkół. Ponieważ ekipa Legii zorganizowała spotkanie z rodzinami w szkole, Pani Dyrektor poprosiła również i nas o przedstawienie się oraz opowiedzenie kilku słów o sobie i naszych Akcjach. Przystajemy ma się rozumieć z ochotą na taką prośbę i w kilku zdaniach opisujemy co i kiedy robimy dla tutejszej społeczności. Otrzymujemy podziękowania z rąk Dyrekcji oraz przedstawicieli rodzin, za które bardzo pięknie dziękujemy, po czym przekazujemy inicjatywę kibicom Legii. Sami natomiast po dyskretnym opuszczeniu szkoły udajemy się do kolejnej szkoły…

Tutaj czeka nas pierwsze spotkanie i poznanie się z Panią Wicedyrektor oraz Panią Alicją, która została poproszona o koordynowanie kontaktów z nami. Już w sierpniu zawitaliśmy z wyprawkami do czwartej polskiej szkoły. Wtedy jednak zostawiliśmy tylko wyprawki szkolne i jechaliśmy dalej. Teraz, przyszła pora na osobiste poznanie.
W pierwszej kolejności rozładowujemy busa. Następie przy pysznej kawie rozmawiamy o sytuacji zarówno szkoły, jak i rodzin dzieci do niej uczęszczających. Nieśmiało mogę napisać, że nadajemy na tych samych falach i z całą pewnością na stałe zaopiekujemy się czwartą z polskich szkół. Tak słuchajcie, to już CZWARTA! 🙂

dsc_0018

dsc_0020

dsc_0029

dsc_0032

Do szkoły trafiły mydła w kostkach, papier toaletowy, ręczniki papierowe, środki do czyszczenia sanitariatów, luster, szyb i podłóg. Oprócz tego wszystkie książki oraz gry planszowe z IPN, lektury szkolne, bajki dla najmłodszych, wszystko to trafia do naszej ‚nowej’ szkoły. Zaraz obok książek i chemii zostawiamy wszystkie ubrania jakie tylko mamy na busie. Ponieważ do innych miejscowości już od lat wozimy rzeczy, doszliśmy do wniosku, że tutaj będą one teraz najpotrzebniejsze. Od Ani i Darka, oraz od Kasi otrzymaliśmy zestawy szczoteczek i past do zębów dla najmłodszych. One też tutaj zostają z myślą o najmłodszych dzieciach z klasy zerowej.
Zostawiamy również 100 biało-czerwonych odblasków na rękę.

dsc_0014
img_2208
img_2210
img_2211
img_2214
img_2216
img_2217

Po spotkaniu z dyrekcją, przychodzi pora na drugą część naszej wizyty. Poprosiliśmy zawczasu o kontakt do trzech rodzin, z którymi chcielibyśmy nawiązać kontakty. Przygotowaliśmy paczki, w których znalazły się artykuły spożywcze i chemia domowa. Paczki pokaźne, ale jak się okazało, i jak to zazwyczaj bywa na Wileńszczyźnie, okazały się kroplą w morzu potrzeb.
Na nasze spotkanie stawiły się wszystkie trzy rodziny. Pierwsza bardzo szybko odjechała, pozostałym dwóm zaproponowaliśmy naszą pomoc w transporcie. I tak zapoznaliśmy rodziny Państwa Kosacz i Borowskich-Radkiewiczów. Wizyty, jakie odbyliśmy, bardzo mocno zatarły się w pamięci. Nie tylko tych, którzy byli z nami po raz pierwszy. Po rozmowach między sobą, zdecydowaliśmy, że chcemy tam wrócić już w styczniu. Czy się uda, pokaże czas.
(Co do danych osób, z którymi mamy kontakt na Wileńszczyźnie. Zawsze była niepisana zasada, ażeby nie podawać takowych danych. Jednak, nie są to rzadkie nazwiska, a mam wobec tych Państwa nieśmiałe plany. Po pierwsze, chciałem pokazać czytającym, że żyją tam nasi rodacy, a nie jacyś obcy nam ludzie. Po drugie, będę chciał wrócić tam i przybliżyć Wam obie te rodziny)

Późniejszym popołudniem udajemy się do szkoły, w której gościliśmy na samym początku. Umówieni jesteśmy na przepyszny obiad i oczywiście jakże pożądaną w tych wymagających nie mało wysiłku chwilach, kawę (pozdrawiam Grzesiu 🙂 ).
Po kawie i deserze przychodzi chwila rozstania z Panią Dyrektor i nauczycielami. Jak co roku, staropolską tradycją składamy sobie wzajemnie życzenia i dzielimy się opłatkiem. Pojawiają się łzy wzruszenia, zapewnienia co do naszego powrotu w przyszłości i te z drugiej strony, że zawsze jesteśmy tutaj mile widziani i mamy się czuć już jak w domu. Szczere, proste słowa, a potrafią nam wlać w serducho tyle ciepła. Dlatego warto robić to co robimy!

Do szkoły wrócimy jeszcze na noc. Teraz przyszedł czas na odwiedziny w naszym Gimnazjum.

Z Gimnazjum to jest ciężki temat. Szkoła dwukrotnie już, w latach kiedy jeździmy na Wileńszczyznę, przechodziła audyt. Największym świństwem jest to, że władze litewskie wybudowały nowoczesny kompleks szkolny z boiskami zaraz obok polskiej szkoły. Nasza jest z lat 50 poprzedniego stulecia i najdelikatniej mówiąc jej standardy pozostawiają nieco do życzenia. Jest to jedyna polska placówka w powiecie, dlatego jeżeli władze dopną swego, i któryś z audytów skończy się zamknięciem szkoły, będzie to też oznaczało zamknięcie pozostałych szkół podstawowych. Prosta sprawa. Jeżeli nie macie polskiego gimnazjum, to po co są Wam potrzebne polskie podstawówki, skoro po nich dzieci i tak pójdą do litewskiej szkoły (?). Dla nas jest to przerażające, ale dla mieszkających tam Polaków to codzienność. Tak wyglądają próby lituanizacji Polaków na Wileńszczyźnie. A Oni wraz uparcie, przeciw wszystkim logicznym rozwiązaniom, posyłają dzieci do polskiej szkoły, podczas gdy litewska, nowa, stoi zaraz za płotem. Dla kogoś, kto nie poznał realiów, takie opisy mogą zakrawać o walkę z rusyfikacją w czasie zaborów. Ja tylko od siebie dodam, że podobieństwa… nie są przypadkowe.

W Gimnazjum spotykamy się z Panią Wicedyrektor. Króciutkie oprowadzanie po szkole, pokaz klas, sali gimnastycznej zbudowanej za pieniądze Wspólnoty Polskiej. Radość z jaką Pani Dyrektor pokazuje nam klasy odnowione z artykułów, które przywieźliśmy wcześniej jest bezcenna. I znowu w gardle staje klucha, że takie drobne dla nas rzeczy oznaczają być albo nie być dla polskiej społeczności. Razem z M. tylko wymieniamy porozumiewawczo spojrzenie i kiwamy głowami. I znów wiemy, że przyjedziemy tutaj znowu. Ponieważ Oni tutaj każdego dnia, każdego roku, na swoich placówkach walczą. Walczą o przetrwanie.

dsc_0094 dsc_0095 dsc_0106 dsc_0108 dsc_0111 dsc_0114

Oczywiście wyładowujemy chemię dla szkoły. Jest jej nieco więcej niż dla pozostałych szkół, ponieważ Gimnazjum jest większe, ma 12 klas i uczy się w nim większa ilość dzieci. Również i tutaj zostawiamy biało-czerwone odblaski dla najmłodszych.
Ponieważ wiedzieliśmy, że kibice Legii przywieźli herbatę, w ramach zimowej ‚herbacianej’ akcji, do dwóch szkół, my postanawiamy naszą herbatę (głównie od Romana i kibiców Legii Warszawa FC Sokołów Podlaski) pozostawić w kolejnych dwóch. W naszej ‚nowej’, oraz większą część, w Gimnazjum. Tym sposobem dzięki grudniowym Akcjom dzieci w czterech polskich szkołach będą miały szklankę gorącej herbaty w mroźne, zimowe miesiące. A mówimy tutaj o 460 dzieciach! Słuchajcie! Znów w takich chwilach serce rośnie!

img_20161211_154139
img_20161211_161232

Pomimo, że już ciemno za oknem, zostajemy. Jak wszędzie, na pogaduchy. O życiu, o szkołach, o pracy, o zarobkach w euro, o cenach, które są większe niż w Polsce. W każdej miejscowości te same, wracające jak mantra, tematy.

W planach mieliśmy odwiedzenie jeszcze jednej, czwartej szkoły, ale niestety zabrakło już sił. Zostawiamy więc ostatnią, czwartą część przywiezionej chemii w Gimnazjum. Panią Irenę, nauczycielkę z ostatniej szkoły telefonicznie przepraszam, że już nie damy rady. Otrzymuję odpowiedź: „Nie ma sprawy, odbierzemy sobie w poniedziałek. Odpocznijcie.” Następnym razem zobowiązujemy się odwiedzić Panią Irenę 🙂

Kto myślał, że to koniec naszego długiego dnia, ten jest w błędzie. Pozostały jeszcze dwie rodziny, którym pomagamy od lat, i dla których również tym razem przygotowaliśmy paczki. Pierwszą, delegacja MLF prezentuje osobiście. Nareszcie po dwóch latach i kilku paczkach przychodzi czas na zapoznanie się z rodziną.
Drugie odwiedziny są spodziewane, gdyż mieliśmy okazje widzieć się i rozmawiać późnym przedpołudniem przy okazji spotkania z rodzinami w szkole. Zapowiedzieliśmy się i wieczorową porą, ok 19-20 wpadamy całą ferajną w odwiedziny. Paczki, przygotowane przez zielone elfy, okazały się tak liczne, że musieliśmy na dwa razy obracać po nie do busa. A czy sprawiły radość? Nie potrafię Wam tego opisać. Trzeba było tam wtedy być, żeby poczuć to co my poczuliśmy. Opisania tego słowami się nie podejmuję, może ktoś inny się zdecyduje.

dsc_0129

Nocleg czeka na nas w szkole. Po dniu w pracy, popołudniu pakowania, nocy w trasie i całym kolejnym dniu na spotkaniach… nie możemy zasnąć. Cały dzień byliśmy pojeni i karmieni, jak przystało na staropolską gościnność, a i tak zamiast szybko zasnąć to zbieramy się na kolacji i wymieniamy spostrzeżenia. Ostatni z nas zasypiają jakoś około 23.

A z samego rana, wycieczka do Wilna 🙂 Pożegnanie z ‚busiarzami’ i powrót na śniadanie do Szkoły. I tym razem nie pozwolono nam wyjść z pustymi brzuchami. Po pysznym śniadaniu i kawie ‚na drogę’, żegnamy się z Panią Dyrektor oraz z gronem pedagogicznym, które tak wspaniale nas gościło, i udajemy się do Wilna. Tutaj, nie może być inaczej, spotkanie z R., który za każdym razem, kiedy tylko jest w Wilnie, znajdzie dla nas choćby chwilkę. Jedni zostają w tajemnej bibliotece, inni podążają śladami R., który odsłania przed nami historię swojego pięknego miasta. Jeszcze na chwilkę do Ostrej Bramy i wszyscy razem udajemy się na obiad.

img_2293

Popołudniową porą zaproszeni zostajemy na zebranie WMP a na wieczór wybieramy się na świąteczny targ, który rozstawiony jest na placu przy katedrze wileńskiej.

img_2286

Krótki, drugi już dzisiaj, spacer po Wilnie, i niestety pora wracać. Ruszamy ok 18. Po małych perturbacjach w drodze powrotnej, w Warszawie meldujemy się około 1.30 w nocy…

I pora spać, bo rano trzeba wstać do pracy 🙂

Kochani, podziękowania. Oczywiście dziękujemy wszystkim tym, którzy w najdrobniejszy nawet sposób włączyli się w naszą Akcję.
Pani Elżbiecie Cz-K., Grzesiowi U., oraz Gosi za przygotowanie paczek dla rodzin. Szersze relacje dla Was przedstawię osobiście.
Monice M., Justynie K., Uli W., Szymonowi, Nówce, Strachowi, Markowi, Anecie P., i Żerasowi z Agą dzięki za chemię dla szkół. Panu Andrzejowi Dz. za książki i ubrania. Dzikowi, za kilka drobiazgów,
FC Legii Warszawa Sokołów Podlaski za paczki z chemią i herbaty dla najmłodszych, ekipie z BL skupionej wokół Michała tj. Izie W., Ani K., Kasi B., Czesławie S., Jackowi Cz., Ani S., Marcinowi K., Renacie P., Marcie Sz., Magdalenie M., za chemię, książki, herbaty, gry i żywność. Najlepszemu mechanikowi na świecie, Marcinowi B., do którego wstawia się auto na przegląd przed zimą, a odbiera z załadowanym bagażnikiem (a mam kombi!) 🙂
Dalej, wyrazy podziękowania dla kibiców Legii Warszawa N.G. z Kozienic i Bierunia za cały bagażnik mydeł w płynie.
Tomkowi P. za zaangażowanie i zamordyzm wprowadzony w pracy. Jego szacownej małżonce Paulce oraz szwagierce Asi, za wypieczone pierniki dla rodzin!
Grzesiowi, podróżnikowi, który ze Szwajcarii telepał się do Polski, po to, żeby z nami pojechać na Litwę. Nieocenionemu M za busa i chemię dla szkół. Żerasowi, Adze i chłopakom z MLF. Cyganowi z MLF za pakunki dla rodzin. Markowi za opaski.
Susłowi, za wszystko.

Wybaczcie, jeśli kogoś nie wymieniłem. To tylko i wyłącznie przez moje standardowe roztargnienie. Wszystkim tym, którzy dołączyli do Akcji bardzo serdecznie dziękuję i mam nadzieję, że jeszcze uda nam się nie jeden taki wypad zorganizować!
T.

 

Fot. A i Ż.

 

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 25 grudnia 2016 w Wileńszczyzna

 

Tagi: , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: