RSS

Archiwum kategorii: Grodzieńszczyzna

Rozpoczęcie roku szkolnego


W ramach rozliczenia z wszystkimi, którzy wzięli udział w naszej akcji wrzucam zdjęcia nadesłane przez dyrekcję szkoły, wykonane 01.IX na oficjalnym rozpoczęciu roku szkolnego. Wrzucam oczywiście z dużym poślizgiem, za który przepraszam, ale sprawy zawodowe wzięły u mnie górę i musiałem wyjechać na dłuższy okres czasu.

pierwszaki

1klasa

2klasa

2klasa 2

3klasa

3klasa 2

10klasa

5klasa

6klasa

7klasa

8 klasa

9klasa

A na zdjęciach mamy 10 klas, które pobiera nauki w tej konkretnej szkole. Wszyscy otrzymali zeszyty, sprzęt piśmienniczy i odblaski. Do tego najmłodsi plastykę i bajki, a starsi lektury szkolne, które możecie wyrywkowo znaleźć na zdjęciach…

Wstawiam z czysto kronikarskiego obowiązku. Za dorzucenie cegiełki raz jeszcze krótkie dzięki.

 

Tagi: ,

Podziękowania


Na Wasze ręce, znów czysto informacyjnie, podziękowania, które otrzymałem od dyrekcji jednej z naszych szkół:

„Witam bardzo serdecznie.

Z przyjemnością zawiadamiam, że nareszcie łamią podłogi, widocznie praca ruszy. Chociaż w trudnych warunkach ale czekamy 1 września. Wychowawcy klas 0-10 mają całe kupy do rozdania uczniom zeszytów i przyborów szkolnych, które otrzymaliśmy od sprytnej i silnej ekipy na czele z Łukaszem, oczywiście Jolą i Karoliną.
Martwi bardzo natomiast fakt, że Polska spółka ubezpieczeniowa Allanz milczy w sprawie opłaty za remont szkolnego busa.
Pozdrawiam, uściskam.

Z poważaniem i wdzięcznością
Dyrektor Szkoły Podstawowej w (…)
Janina (…)”

załadowany bus

Spieszę z wyjaśnieniami. Otóż władze samorządowe wysupłały pieniądze na remont części szkoły. Chodzi o dach, ściany i podłogę w jednym ze skrzydeł. Pracę ruszają z końcem sierpnia, więc dzieciaki nowy rok szkolny powitają w niemałym bałaganie. Najważniejsze jednak, że coś ruszyło.

K. K. W. wrzucam pisownię oryginalną, wiem jednak, że pominięci czuć się nie będziecie…

Sprawa ubezpieczeniowa dotyczy historii kolizji szkolnego busa, która miała miejsce na terenie RP. Długa i zupełnie oddzielna historia. Jednakże, żeby nie być wybiórczym… wrzucał całą treść korespondencji.

Z fartem!
T.

 

Tagi: ,

Wyprawki dla wileńskich szkół – 2014


Z poślizgiem, a jakże, króciutka relacja z czwartkowej zbiórki i weekendowego wyjazdu na Wileńszczyznę. Jak zawsze: suche fakty, same konkrety i czysto informacyjnie zdjęcia. Bez żadnych szczegółów, bez nazw miejscowości czy numerów szkół. Kto brał udział w akcji wcześniej ten wie o co chodzi. Kto brał pierwszy raz i nie zrozumiał do końca, może się z nami spotkać i na ten temat porozmawiać. Jeżeli ktoś trafi tutaj zupełnym przypadkiem i nie wie dlaczego tak a nie inaczej, to niech wystarczy za odpowiedź: ‚Bo taka nasza wola’. I niech to, proszę, będzie uszanowane, bez zbędnych pytań…

Po wtorkowej przyszła pora na czwartkową zbiórkę w pięknym naszym mieście stołecznym. Oczywiście większość z nas raczej pozytywnie nastawiała się na taki pomysł (ja, też naturalne, że byłem w mniejszości) i okazało się, że po raz drugi nas nie zawiedliście.

Przez dwie godziny pomiędzy godzinami 18 a 20 można nas było zastać w jednym z naszych ulubionych lokali gastronomicznych. W tym czasie przynieśliście nam graty, które skutecznie zawaliły nam bagażniki i tylne siedzenia w dwóch kombiakach. Na tyle skutecznie, że ledwie się z nimi spod lokalu zabraliśmy.

czwartek

czwartek (1)

Po czwarteczku, jak to zwykle po czwarteczku bywa, przyszedł piątek. A piątek, zwłaszcza ten wyjazdowy, ma to do siebie, że nie pozwala się nudzić. Zaraz po pracy przyszła pora na zbieranie gratów od ludzi, którzy ‚nie zdążyli’ do czwartku nam ich podrzucić. Czyli… dzień świstaka, jak zawsze 🙂

I tak, przy większych i mniejszych zakupach, wzbogacaliśmy się o kolejne fanty.

Lektury od Natalii Zeszyty od Jaca

I w tym miejscu ogromny ukłon w stronę kilku osób. Dzięki W.W. odpowiedzialnemu za połowę poniższych gratów, oraz Sekcji Pokerowej, Karolinie i Jacowi odpowiedzialnym za drugą ze wspomnianych połów, udało się zakupić kolejnych 1250szt 60-kartkowych zeszytów, oraz 60 ryz papieru, które posłużą dzieciom, dyrekcji oraz gronu pedagogicznemu szkół.

zeszty i ryzy papieru kolejnych 1250 zeszytów zeszty i ryzy papieru 2

I tak w sobotnią noc, o godzinie 1:30 po zabraniu ostatnich gratów w warszawskiego Bródna, ruszamy szosą białostocką w stronę granicy z Litwą. Jeszcze dwa małe przystanki po drodze, jeszcze doładowywanie naszego busa w kolejnych miastach… I około godziny 7.00 przekraczamy granicę polsko-litewską.

W pierwszej z naszych zaznajomionych szkół meldujemy się o godzinie 10.30 Przyjęci zostajemy po królewsku – śniadaniem na ciepło i gorącą, zbawienną dla kierowców kawą. Po ładnych kilku minutach, gdzie historie naszej kolejnej akcji mieszają się z opowieściami o zmianach jakie powoli zachodzą na Wileńszczyźnie, rozpoczynamy rozpakowywanie busa.

załadowany bus

W pierwszej z naszych szkół ląduje zdecydowana większość naszych gratów. Książki, plastyka, ryzy papieru, artykuły biurowe… Przeróżnej grubości zeszyty dla dzieciaczków w różnym wieku.

Na każdego ucznia wypadło dziesięć sztuk zeszytów co przy 176 uczniach daje 1760 zeszytów.

Wyprawki 2014

Wyprawki 2014 2

Wyprawki 2014 3

Wyprawki 2014 4

Wyprawki 2014 5

Po dłuższym czasie poświęconym na zliczenie i poukładanie wszystkiego, wyliczamy, że naszą tegoroczną akcją możemy również objąć dzieci z trzeciej polskiej szkoły. I tak ponownie sięgamy do czeluści naszego busa, przynosząc kolejne paczki z zeszytami. Dla drugiej szkoły, w której uczy się 93 dzieci przygotowujemy 930 zeszytów, a także tak jak i dla pierwszej, artykuły plastyczne i biurowe.

Przyjęci jeszcze obiadem, najadamy się do syta i żegnamy z panią dyrektor, gdyż już oczekują nas w kolejnej szkole.

Na miejscu pojawiają się małe nieścisłości związane z noclegiem, ale wszystko udaje się niemal od ręki załatwić. I tak, bodaj przed godziną 15.00, zostajemy przyjęci w drugiej szkole. Tam zerujemy naszego busa…

Wyprawki 2014 6

Wyprawki 2014 7

Wyprawki 2014 8

Do drugiej z zaznajomionych (a trzeciej ogólnie) szkoły trafiają również zeszyty (130 dzieci więc 1300 zeszytów), książki, lektury, papier, plastyka, i wszystko inne, co zostało przekazane. Tutaj też lądują przytulaki i ciuszki, które przekazane zostaną wspieranemu przez nas na Wileńszczyźnie domowi dziecka.

Dla przybyłych z nami po raz pierwszy… prezentacja szkoły. Trzeba na własne oczy ujrzeć w jakich warunkach uczą się dzieci, żeby człowieka coś chwyciło za serce. Ani moje tutaj, ani najpewniej niczyje inne słowa nie opiszą tego co widzieliśmy a reakcja zarówno tych, którzy byli po raz pierwszy, jak i tych, którzy wrócili po raz wtóry na Wileńszczyznę mówiła wszystko. Zarywające się przez grzyba podłogi, ściany, które łatane któryś już raz z rzędu zwyczajnie nie wytrzymują i pękają. Smród zgnilizny, w którym dzieciaki muszą siedzieć na lekcjach… To wszystko można sobie spróbować wyobrazić.

To, że obok stoi nowo oddana litewska szkoła również. Tamta ma basen, piękne i przestronne sale, wyposażenie jak przystało na szkołę z XXI wieku. Nie ma jednak najważniejszego… Nie ma uczniów. Uczniów, których rodzice uparcie posyłają do polskiej szkoły z polskimi nauczycielami i polską tradycją sięgającą czasów Związku Radzieckiego a wcześniej II RP.

Dlatego właśnie ja – zaściankowiec i kibol, będę tam wracał. Będę wracał i pomagał, jak przystało na człowieka, któremu na sercu leży dobro innych ludzi. Czasy się zmieniają a jakby pozostają te same. Po 1989 roku śmiano się z kilku wariatów, którzy w różny nie zawsze legalny sposób wozili na Litwę polskie książki, ławki, tablice czy kredę. Minęło 25 lat od ‚zmiany’. 25 lat, które niewiele przyniosły. Nikogo w MSZ chyba nie interesuje los rodaków, którzy zostali na ziemi ojców, po tamtej stronie granicy…

Pomocą, jaką otrzymali od rządu była… 20 czy 24 tomowa encyklopedia. W XXI wieku! Bez komentarza.

I tak ja, oszołom, wraz z innymi podobnymi do mnie oszołomami… pomagamy jak możemy. Stąd zeszyty, stąd papier, stąd lektury, których przecież by nie było, gdyby nie Wy.

I za to w prostych słowach, zwyczajnie Wam dziękuję.

Podsumowując, bo ckliwy się robię na starość. Zawieźliśmy ok 4500 zeszytów. Ile dokładnie, to nie wiemy, bo nie otwieraliśmy paczek, które nadesłaliście pocztą. Zwyczajnie, zamknięte paczki zawieźliśmy na miejsce i złożyliśmy wraz z innymi fantami na ręce dyrekcji.

Do zeszytów dorzuciliśmy trochę książek – chociaż zdecydowanie mniej niż w latach poprzednich. Do tego plastyka – otrzymaliśmy całe kartony flamastrów/mazaków/kredek. Biurówka, która przyda się w pokojach nauczycielskich. Bajki dla najmłodszych dzieciaczków. Przytulaki i maskotki dla dzieci z domów dziecka. Oczywiście, także ciuszki dla nich. Wreszcie ryzy tak potrzebnego w szkołach papieru. Kreda, o której nie można zapomnieć, a o którą zawsze w korespondencji elektronicznej proszą nas dyr. ds gospodarczych. Piórniki, temperówki, ołówki, długopisy (nierzadko firmowe reklamówki), gumki do ścierania, plastelina, bibuła, papier kolorowy, farby, nożyczki i inne artykuły, które wymieniać tak mógłbym bez końca.

To za to wszystko Wam dziękuję. A komu konkretnie? Jak pozwolicie, po przecinku, w kolejności dowolnej, bo przecież nie o to chodzi kto ile dał, ale że zrobił to z serca… bo wcale nie musiał:

Legia Warszawa: Żoliborz, Muranów, Mirów, Bródno, Bemowo, Bielany, FC Sokołów Podlaski, Sekcja Pokerowa, FC Giżycko, Ochota, FC Kozienice, legijny Konstancin, Piaseczno, FC Zambrów, FC WLKP, chłopaki z północnego i wschodniego Mazowsza, którzy nie chcieli podziękowań.

Z firm i osób prywatnych: Jaco, Lesław Gierczuk, Iza i Marek S, Elczyk Jerzy i Jan, Adrian i Łukasz z pewnego magazynu, Karolina K, firmie budowlanej z Pruszkowa, pani Małgosi z Ostrowi Mazowieckiej, Wesołemu Włóczykijowi i jego bandzie, Mikołajowi z Bemowa, Anecie z Wójcina, Pawłowi z Mirowa, niezrzeszonej cioci Gosi, Markowi, Natalii z Gdyni, Warszawskiemu Rolno-Spożywczemu Rynkowi Hurtowemu w Broniszach, Kindze, Mirkowi i Karolowi z Gdańska, rodzinie Sidorkiericzów, Świeżakowi, Andrzejowi z dalekiego Podhala, pracownikom firmy LINGARO za zaangażowanie w zorganizowaną w firmie zbiórkę, Nuffce i Grażce, Waflowi i Marcie, Pawłowi Zawadce, wszystkim tym, którzy wysłali paczki a w naklejonej kopii przekazu nazwisko było nieczytelne.

Wreszcie tym, którzy byli na zbiórkach i tym którzy pojechali na Wileńszczyznę.

K. K. K. W. J. – dzięki, że mnie wspomogliście.

Na koniec chyba najważniejsze. Człowiekowi, który zapewnił nam logistykę – M. dzięki.

Czy akcja się udała, czy mogła być lepsza/gorsza pozostawiam Wam do oceny. Przed nami grudniowa, więc… jak co roku mogę już zapowiedzieć, że zbierana będzie chemia gospodarcza, art. budowlane, i organizowane paczki żywnościowe… Jeżeli będziecie chcieli pomóc, łapcie mnie na kom, fb, albo @. Zakładka z adresem na blogu działa jak należy…

A teraz jak pozwolicie zamykam temat wyprawkowy i wracam do szarej rzeczywistości gdzie znów będę mógł być szarym Kowalskim.

T.

 

Tagi: , , , , , , , ,

 
%d blogerów lubi to: